Minęło mi 15 lat w testowaniu.
Korzystając z okazji, chciałem trochę spojrzeć w przeszłość i porozmawiać o mniej oczywistych zmianach, jakie zauważyłem w sobie i na naszym rynku przez ostatnie 5 lat.
Zahaczymy o zmiany — lub ich brak — w testowaniu, a także trochę pomarudzimy na AI.
#Testowanie #AI #Retrospekcja
Timestamps:
0:00 Intro
0:58 Stan społeczności testerskiej
4:48 Stagnacja QA
6:50 Rant na AI
9:44 Wypalenie twórcze
10:52 Gdzie użyłem AI
11:09 Podsumowanie
Bibliografia:
Dostępna na blogu:
Ścieżka dźwiękowa pochodzi z YouTube Audio Library.
Dodatkowe grafiki pochodzą z Canva i zostały wykorzystane w ramach licencji Pro.
source

Ciekawe jest to co napisał wczoraj Radek S., Że znowu trzeba od nowa mówić o testowaniu, bo zaczyna się o tym zapominać w erze AI. Z drugiej strony masz rację w podejściu nic się nie zmieniło.
Fajne i rzadko spotykane rozkminy 👍
Dobry film z trafnymi wnioskami, ale dorzucę coś ze swojej perspektywy. W społeczności QA zrobiło się ciszej, ale według mnie ona nie znika, tylko przenosi się w trochę "łatwiej" dostępne miejsca (nie ma co ukrywać, że konferencje są po prostu drogie). Wezmę przykład swojej działalności, bo tutaj mam największe pole do obserwacji. "Prawdziwego" kanału YT jeszcze nie ruszyłem (wrzucam tu tylko rolki z Instagrama), ale no właśnie – Instagram. Jestem tam aktywny i (nie lubię tego określenia, ale niech będzie :D) społeczność skupiona wokół mnie tak samo – ludzie chętnie biorą udział w Q&A, piszą na priv z pytaniami o QA czy po prostu piszą o swoich obserwacjach czy problemach w branży. To samo newsletter (ten wysyłam co tydzień) – zawsze jest odzew i chęć dalszej rozmowy.
A czemu grupy FB czy kanały Discord umierają? Nie wiem 😀 Może ludzie wolą pogadać 1:1 na priv, a nie wystawiać się na komentarze innych?
Co do agentów jako programów, jest na to staropolska nazwa: boty
Powiem ci, zajmowałem sie lekko AI jakiś czas temu. W tamtym okresie idea była prosta: function calling, potem pojawiły sie agenty i za każdym razem jak próbowałem zrozumieć czym jest ten koncept to zawsze wychodziło mi to to samo co function calling. Potem Agenty sie rozrosly i żeby zachować proste zachowania dodano skille ktore są tym samym xD
W tym momencie powiedziałem stop, to bez sensu. Nie chciało mi sie implementować w kółko tego samego.
Dobra ja juz mam ponad 20 lat w branzy jakoscowej wiec sprobuje dodac cos od siebie..
1. Wg mnie jesli idzie o eventy i community bedzie tylko gorzej. Sa tego dwa powody, ja jak zaczynalem to firmy niemal zmuszaly mnie do szkolen i do konferencji w ramach celow rozwojowych itp. Dwa moim celem kariery bylo byc ekspertem w dziedzinie jakosci i miec taka wiedze i autorytet zeby wyjsc na scene tu czy tam i podrzowac dzieki swojej wiedzy i uczyc sie na eventach na ktore mam bilet jako prelegent. Mysle ze sam czujesz ze w technicznym testowaniu na naszym rynku jestes powoli dinozaurem, wiekszosc ludzi z naszych czasow poszla w zarzadzanie, lidership i inne sciezki.
2. Nowe pokolenie ma duzo bardziej pod gorke, bo budzety sa ciachane i wygrywa "training on the job" podejscie, dodatkowo duzo ludzi z mlodszego pokolenia traktuje testowanie jako wejscie w IT i maja sciezki z gory zaplanowane na inne kierunki – SM, PO, DEV, BA itd. ja prawie nie znam ludzi ktorzy powiedzieliby ze za 10 lat chca byc nadal testerem/achitektem testow ale z ogromna wiedza i autorytetem. Wiec ludzie ida na 1-2 eventy lapaia cos dzieki czemu wyskocza w swoj kierunek i nie ida gleboko w testowanie, trafiaja na inne eventy albo ucza sie kierunkowo. To tez widac na prelegentach jak z UK, NL, DE i powoli u nas dominuje 1-2 pokolenia i jezdzimy po swiecie i malo jest poczatkujacych prelegentow na testerskich eventach – konferencje niemal wprowadzaja programy pierwszej prezentaij i ulatwiaja wejscie na scene zeby zdobyc nowe twarze.
3. Testowanie utknelo w martym punkcie – oj jak bardzo sie zgadzam, nie tylko dlatego ze pracuje w firmie ktora laczy testerskie podjscie V-Modelu w delivery opartym na SAFe, Scrum i ficzer fabrykach, ale nawet w projektach gdzie idziemy z AI za reke 90% zapewnania pokrycia testowaniem to aplikowanie konceptow o ktorych rozmawialem na ISTQB 15 lat temu ale z modelem jako moim cieniem, a firmy dalej skupiaja sie na automatyzacji vs manualne testy i human factor jest potrzeby glownie na etapie ryzyk i zaufania czy to jest gotowe na wyjscie na swiat. Dalej walczymy z wartoscia testowania i dalej mamy redukcje bo jesli jedyna wartosc to automaty i pokrycie to tak AI tez umie pisac automaty i robic wynik w pokryciu. (o jakosci tego punkt 4)
4. My dalej nie umiemy wyjasnic wartosci z testowania manualnego, jesli czesc mialaby pozostac – zostaja tylko tam gdzie nia udalo sie automatyzowac. Mowimy o merykach i jakosci na tak abstrakcyjnym poziomie ze nie umiemy wyjasnic biznesowi ze automaty ktore sa glupie i generuja duze pokrycie (np wygenerowan z AI) sa gorsze od tych ktorych pilnujemy sami. No i wpadamy w koncept ktory widzialem 20 lat temu jak europie konkurencje robily chiny w telekomunikacji, jesli AI pisze gorsze i niestabilne automaty ktore male sprawdzaja a duzo przepuszczaja ale kosztuje 500zl na miesiac i pisze te automaty 24h na dobe to testerzy nie maja sily przebicia przy swoim koszcie bez uzasadnienia biznesowego, latwiej jest taniemu AI kazac zrobic pokrycie 95% z 3-4 roznych metrykach i zalozyc optymistycznie ze cos to sprawdzi ale oszczedzic 90% budzetu niz automatyzowac z testerami przez lata i uzyskac 20% pokrycia i miec dziury przez wlasne ograniczenia.
5. W AI nowe programy, narzedzia czy inne koncepty to jest AI automatyzacja scenariuszy z wymagan, czyli wprost AI cien ktory wspiera cie w realizacji sylabusa ISTQB z lat 2000. Wiec jesli AI tylko przyspiesza pracke i tnie koszty bo nie ma nowych konceptow ktore weszly szeroko i nie ma wartosci biznesowej bo AI szybko hotfixuje a uzytkownica akceptuja bledy na produkcji to wg mnie kazda firma wroci do modelu gate keepera na koncu delivery i to bedzie bardzo mamy testerski zespol max kilkuosobowy na duzej organizacji, troche jak zapeniwnie jakosci na fabryce gdzie produkuje zaloga kilkuset osobowa na zmianie a kontrolerow jakosci jest 2-3 na zmiane.
6. Jedyne zo ma szanse uratowac jeszcze jakos rynek to rotacja, ze przez awanse i zmiany sciezek kariery beda zwalniac sie wakaty w ktore wskocza nowi mlodsi adepci testowania, reszta raczj bedzie jak wyzej…
Dzięki za wspomnienie w nagraniu! 💪
Uważam, że kilka lat temu branża była pełna pasjonatów, ludziom się chciało, a biznes to wspierał (np. dotując test:fest), teraz zarówno o wsparciu inicjatywy, jak i podejmowaniu pracy decydują głównie pieniądze, a raczej ich brak. My się też trochę zestarzeliśmy i mniej nam się chce, bo mamy domy, dzieci etc, etc. Dzisiaj też wiedza jest konsumowana inaczej. Osoby, ktore czerpią informacje z 5 sekundowy rolek w social mediach ciężko jest zachęcić to skupienia uwagi na godzinnym webinarze lub całodzienne konferencji. Konferencje są też BARDZO drogie i przy niższych zarobkach oraz braku budżetów szkoleniowych, ciężko jest zapłacić za bilety… itd itd.
z mojej perspektywy po 6 latach w testowaniu, to jedyne co jest pewne to ciągła zmiana. Nie ma co się przyzwyczajać do frameworków, narzędzi, a nawet do ogólnych strategii dbania o jakość.
Chętnie bym wysłuchał podsumowania najważniejszych wydarzeń z ostatnich lat
Moim zdaniem a "bakłażan emoji" się znam bo ledwo 8 czy tam 9 lat w tym IT siedze to nie tak, ze rynek stał się nie tyle ciężki co proces rekrutacji został przeładowany softem ai. Dodatkowo teraz rynek zweryfikował dodatkowych graczy dobranych podczas choroby-19. Jedyny problem jaki teraz widzę to, że dodatkowi gracze nie chcą opuścić rynku bo wygodna praca (biuro/zdalnie, rączki czyste) i przez to na każdą ofertę pracy w QA (pewnie nie tylko tu) obecnie wpada 100+ CV i nawet jeśli byłbyś w topce świata QA to w takim morzu CV Twoje może utonąć bo ktoś będzie miał bardziej dopasowane CV pod AI które wstępnie skanuje, ktoś będzie chciał mniej kasy. Z doświadczenia wiem, ze teraz firmy idą w dwie strony z rekrutacją
1. Szukamy złotego jajka (rekrutacja trwa rok i nikogo nie znajdujemy)
2. Bierzemy pierwszego który będzie nam odpowiadał i praca go zweryfikuje.
Ale tak końcowo to moim podkreślam MOIM zdaniem QA przez AI nie zniknie, co najwyżej zmieni się bardziej zakres pracy gdzie QA będzie teraz taki fullstackowy od ticketu z pomysłem po wdrożenie i automatyzacje. Dzięki AI może nam ubyć jakieś roboty ale pewnie znajdzie się coś nowego w jej miejsce.
Strzelam, że jeszcze z 2-3 lata i będziemy mieli żniwa bo już powoli zaczyna się sytuacja gdzie programiści nie chcą utrzymywać AI slopów które zarabiają i zaczyna się przepisywanie softu z komputerowego na nasze.
Trochę chaotyczny komentarz ale to przed pierwszą herbatą 😀
Pozdro i dobrze Cię znowu widzieć na tych jutubach