CO GRY ROBIĄ Z CZŁOWIEKIEM?



Gry komputerowe od lat były przedstawiane w negatywnym świetle, szczególnie przez media. W tym filmie przyglądam się temu tematowi i rozwiązuję niektóre wątpliwości związane z tym medium. Pokazuję zarówno pozytywne, jak i negatywne skutki gier komputerowych na człowieka.

━━━━━━

🌐 SOCIAL MEDIA

Instagram:
TikTok:
YouTube:

━━━━━━

📩 KONTAKT / WSPÓŁPRACA

kierzu.kontakt@gmail.com

━━━━━━

Źródła:

Reportaż TVP1 na temat gier komputerowych:

Przestępstwa na przestrzeni lat w USA:

Badania dot. agresji z wykorzystaniem ostrego sosu:

━━━━━━

Mimo iż samodzielnie wykonuję rysunki, montuję film oraz dobieram muzykę i efekty, materiał ten został stworzony z pomocą AI. Wykorzystałem ją do stworzenia pojedynczych, trudnych do znalezienia elementów, takich jak oderwane kartki papieru na przezroczystym tle. (Oczywiście, rysunki na tych kartkach są ręcznie rysowane przeze mnie). Dodatkowo, sztuczna inteligencja pomagała w researchu oraz uporządkowaniu niektórych wypowiedzi.

0:00 – Wstęp
0:53 – Gry a agresja
2:57 – Edukacja przez gaming
6:15 – Społeczność filarem gier
8:23 – Podsumowanie

source

42 Comments

  1. A dlaczego nie mówi się nic o propagandzie i zakłamanych politykach?!przecież to oni wzbudzają największą agresję wśród ludzi nawet starszych doświadczonych komuna,którzy teoretycznie powinni być odporni na propagande ale dzięki politykom są agresywni i kloca się między sobą nawet w najbliższych rodzinach!!!nikt o tym nie wspomni….przez klakierów jest najwięcej agresji i nienawiści wśród Polaków!!!!dlaczego nikt nie mówi o jakimś gnębieniu słabszych,narkotykach i alkoholu?!dlaczego nie mówi się o ludziach chorych psychicznie i debila….h nagrywających jakieś 💩 w internetach i tym samym zaczadzaja młodych ludzi?!tylko zwalają winę na cos co w rzeczywistości nie ma żadnego wpływu…..taki system….

  2. Gry mają jeszcze dwa dobre efekty. Po pierwsze uodparniają na brutalnośc, dzięki czemu po zobaczeniu takiego Silent Hilla, czy Amnesii mało co już zaczyna nas ruszać. A dwa to budowanie nieustępliwości i determinacji. Jestem tak się składa tym graczem co lubi mieć platynę ze wszystkiego i zawsze ogrywam gry na najcięższych poziomach trudności. Nie rzucam myszką o ścianę, nie ragequituję, ale jak mistrz spinjitzu nie poddaję się. W końcu ten mur się ugnie nawet jeśli będę musiał przebić go głową. To siłą rzeczy pomogło mi też dobrze zdać maturę, dostać się na dobre studia, zdobyć prestiżowe certyfikaty i znaleźć pracę.

  3. Jakoś grając w gry nie staję się agresywny. Za to gdy idę do rodziców i oglądam telewizję (ja nie mam i nie oglądam) czy to TVN, Wydarzenia, Polsat, Jedynkę czy czasami dla śmiechu Republikę, to agresor mi wzrasta. Wyzywam aż mi matka zwraca uwagę.
    Więc to może wina telewizji i ciągłego w niej szczucia?

  4. Ciekawe w ile gier grali ci którzy potem ucinali innym głowy albo wysadzali się w zamachach te wszystkie teorie o grach i ich wpływie negatywnym to czyste spekulacjje i bzdury na resorach

  5. Uwielbiam gry od początku ich powstania. Ograłem niezliczoną ilość tytułów. Gry uczą kreatywnego myślenia, rozwiązywania problemów, szybkiego podejmowania decyzji, cierpliwości, wytrwałości, dyscypliny, spostrzegawczości, ułatwiają nawiązywanie znajomości, ale przede wszystkim pozwalają wydobyć z nas emocje, czasem dobre,a czasem te złe. Gry pomagają nam rozładować stres, gniew,czy smutek,a nie go powodują

  6. Naskakiwanie na gry to po prostu niska inteligencja. Jeśli ktoś zabija w grze a potem wychodzi na ulice i robi to samo to nie w grach jest problem tylko w danej osobie. Gry uczą, dają interaktywność a nie bierne wchłanianie gotowca. Osobiście w wieku 12 lat biegle poznałem język angielski dzięki grom bo uczyłem się z chęci a nie przymusu. Już nie wspomnę szpitala w którym dla dzieci z porażeniem lekarz przyniósł kinecta i efekty rekonwalescenci dzieci podskoczyły o około 300%… To była zabawa a nie ćwiczenia ☺️

  7. Ja mam 41 lat a pierwszego kompa miałem w 1996 roku i stale gram więc troszkę doświadczenia mam. Doświadczenia i historii gamingu i świata wokół 😉 Każdy jeden człowiek który mówi, że gry są ogólnie powiedzmy czymś złym i mają zły wpływ na ludzi (dzieci/młodzież) jest po prostu debilem! I tyle! Jest głąbem który nie wie o czym się wypowiada. Dlatego najlepiej po prostu na takie "teorie" mieć totalnie wypierdolone!!!
    Nie będę nawet pisał o wielu ogromnych plusach gier i grania bo nie mam tylu godzin czasu.
    Pozdrawiam i grajcie ile chcecie i w każdym wieku.

  8. Wiedziałem. Tusk zaczął coś przebąkiwać o ograniczeniu dostępu do gier i od razu na YT pojawiły się głosy adwokatów grania, próbujące dodatkowo wskazywać na pozytywy płynące z przylepiania się do komputera na wiele godzin każdego dnia, dla jak najlepszej immersji w świat doty, lola, czy innej moby, która oprócz mnóstwa "zabawy" daje graczom chiński spyware, instalowany razem z grą. Co do szczerej oceny tego materiału, naprodukowałeś się, jak widzę, niecałe dziewięć minut. Dobrze, że nie dłużej, bo argumenty przytoczone dla obrony elektronicznej niby – rozrywki są dość słabe. Numer jeden: gry i ich korelacja z poziomem agresji u graczy. Tu nie chodzi nawet o to, czy dziecko po sesji z Mortal Kombat będzie stanowiło zagrożenie dla rówieśników, bo a nuż zechce sprawdzić, czy fatality Sub Zero da się wykonać w rzeczywistości. Chodzi o to, z jakim trudem to dziecko czyni postępy w danej grze, niekoniecznie bijatyce. Jeśli okaże się dla niego za trudna i mimo wydanych pieniędzy (pay – to – win to obecnie plaga) wciąż tkwi w martwym punkcie, to swoją frustrację może zacząć wyładowywać także w realnym świecie. Number two: gry i edukacja. Jako że z gier nie można się nauczyć niczego, co jest realnie użyteczne w codziennym życiu, byłem pewien, że powiesz o tych nieszczęsnych językach. Argument ten nie jest trafiony, jeśli mówimy o współczesnych grach, które z przygodówek/RPG, gdzie znajomość języka była niezbędna do ich ukończenia poszły w stronę MOBA i innych wieloosobowych gier online. W tym miejscu, jako osoba zajmująca się akurat językami obcymi, chciałbym zwrócić uwagę na pewne niepokojące trendy. Pierwszym jest używanie języka, a właściwie konkretnych wyrażeń cały czas w tym samym, bądź bardzo podobnym kontekście, co wynika ze specyfiki gry. Weźmy tego niezmiennie popularnego LoLa. Nie ma tam czasu na dłuższe wymiany zdań, więc większość komunikacji ogranicza się do krótkich (BARDZO KRÓTKICH) komunikatów na czacie. Czy pojedyncze słowa mają wartość edukacyjną? Nie, nie mają. Poza tym, nawet pisząc to jedno – dwa słowa, gracze robią błędy. Sztandarowy przykład? "Brońcie" (czegoś tam, ale zwykle nie jest to sprecyzowane i skrócone do samego czasownika), występujące w tymże LoLu jako "deff", albo "deffend". I coraz więcej młodzieży utrwala sobie tę błędną pisownię właśnie grając w te podobno uczące angielskiego gry. Nie wspomnę już o przedziwnym trendzie dotyczącym deklinacji czasowników w trzeciej osobie liczby pojedynczej. Zmroziło mnie, gdy zobaczyłem kiedyś w filmiku z pewnej gry, jak na czacie pojawiło się "take'S". Pisownia z apostrofem, która nie jest w żaden sposób uzasadniona, ale lada chwila może zostać uznana za POPRAWNĄ (zgroza!!!), bo miliony graczy na całym świecie tak rozumieją tworzenie trzeciej osoby liczby pojedynczej. I ostatni punkt: społeczność jako filar gier. A czymże jest ta mityczna "społeczność" w odniesieniu do graczy. Bo cechą społeczności jest na przykład to, że jej członkowie wspierają się w dążeniu do określonego celu. Patrząc na typową rozgrywkę popularnych obecnie gier odnosi się wrażenie, że jeden utopiłby drugiego w łyżce wody, aby zdobyć choć pół punktu rankingowego więcej niż on. Jakie są korzyści z wysokiej pozycji rankingowej? Poza grą, właściwie żadne. Nawet wygrywając jakiś turniej, nie dostaniesz automatycznie pracy, mieszkania, nie osiągniesz wymiernej korzyści. Możesz za to "zyskać" to, co obserwuje się u wielu "pro graczy" z Azji (Chin i Korei, w mniejszym stopniu Japonii). Otyłość, wady postawy i problemy z krążeniem oraz wzrokiem. Tylko nie wiem, czy warto, bo kariera "gejmera" zawsze dobiega końca, prędzej lub później.

  9. Ludzie tłumaczą czyny innych głupich ludzi poprzez demonizowanie gier. Tak samo jakbym gadał że przecież każdy zabójca jadł chociaż raz w życiu chleb. W grach możesz wyćwiczyć refleks, szybkość podejmowania decyzji, a nawet nauczyć się innego języka. Poza tym w grach sieciowych poznałem dużo więcej wartościowych ludzi niż w życiu i niektóre kontakty mam do dziś. Niejedna gra fabularna potrafi opowiedzieć niesamowitą historię jak książka czy film. Jestem rocznik 94, jako dzieciak ostro zagrywałem się w grę Postal 2 Share The Pain (rodzice nigdy nie kontrolowali nigdy w co gram) i miałem dodatkową radochę że gra ma dubbing, a mimo to nie biegam z łopatą w ręce po wsi w wyciągniętą fujarą i nie sikam na losowo napotkanych ludzi. Reasumując to nie wina gier że robi ktoś coś głupiego a wina ludzi.

  10. Zabawne będzie jak ta ich śmieszna ustawa przejdzie. Internet i gry wideo to takie zawory bezpieczeństwa w tym kraju, przez co ci którzy "rządzą" nami, mogą robić sobie co chcą, a ludzie ponarzekają na mediach społecznościowych, albo zagrają w jakąś grę i o tym zapomną. Bez tego zaworu (lista gier zakazanych lub całkowity zakaz) (zakaz szerzenia JAKIEJKOLWIEK formy nienawiści lub mogący być nienawistne (czyli w sumie wszystko)), myślę że w ciągu roku czekają nas masowe protesty, potencjalnie rozróby i palone budynki. Rządzący przepchną jakąś kolejną faszyzującą ustawę, pewni ludzie się wkurzą i wyjdą, zostaną brutalnie spałowani i skończy się jak we Francji, bo wyjdzie część całego kraju mająca dość.

    Nie wiem tylko czy nie robią tego specjalnie i właśnie chcą tych protestów, czy są aż tak nieogarnięci.

  11. Jak to słynny profesor wykładowca bodajże z Uniwersytetu Wrocławskiego kiedyś coś porównywał to stwierdził że sam by jeszcze pograł w niektóre gry gdyby miał czas a na Tv suchej nitki nie zostawił.Jeden z dziesięciu jedynie pochwalił i jeszcze jakiś dokumentalny cykl filmów.Cos to znaczy od takiego intelektualisty…

  12. Wydaje mi się że trzeba w końcu się zebrać w porzadna ekipę i wyjść na ulicę i chronić gry pokazać że to nie jest medium które sprawią że ludzie są agresywni trzeba pokazać ich pozytywną stronę plus pokazać wszystkim dystrybutorom gier że chcemy gry wtórne używane jak w UK za cenę chleba chcemy game shopy kupować kolekcjonować grać ze piracenie w porównaniu do tego co robią sprzedając cyfrę nie jest złe masz swoją kopie która jest twoja że nie chcemy wielkich światów bez interakcji nie chcemy coraz lepszej grafiki a porządnie dopracowany gameplay 😊

  13. Ja z gier np: nauczyłem się angielskiego lepiej niż tego gówna, którego uczą w szkołach. Czy w szkole uczą slangu i języka, którego używa się na co dzień? Nie. Uczą jakichś oficjalnych gówien i zwrotów jakbyś od razu miał być biurokratą.

  14. Książki edukacyjne powinni zakazać, bo są tam treści jak się dziecko i zdjęcia siusiaka i waginy. Horrory powinni zakazać, bo dochodzi do scen przemocy i zbrodni. Rozmów z kolegą/koleżanką powinni zakazać, bo mogą wpłynąć negatywnie na twój dalszy rozwój. Nie korzystaj z młotka jak jesteś młody, bo krzywdę sobie zrobisz i komuś. Bla bla bla… Niezależnie co by było, to przy wszystkim można upaść moralnie według takiego roku myślenia i być w przyszłości potencjalnym zbrodniarzem. Cała ta nagona ma służyć obecnie w jedym celu, przepchać ustawę ograniczającą wolność słowa 8.10.2026 przegłosowali w sejmie i czeka teraz do podpisu prezydenta.
    W przyszłości zapomnijcie, aby krytykować rząd, bo to będzie niebezpieczne i was zamkną

  15. Gry uczą refleksu, podejmowania decyzji, szybkiego myślenia. Dodatkowo potrafią uczyć historii, szerszego spojrzenia na świat, wzbogacają słownictwo. Przypisywanie agresji grom, to nic innego, jak próba wybielania rodziców.

  16. gry, zawszę jak przejdę jaką produkcję to uwielbiam towrzyć nowe światy do tych gier, dlatego uwielbiam bethesda bo mody mogą mi stworzyć nową fabułę do fallout 4 gdzie gram jako synth z 3 gen i nic nie wiem o pustkowiu i staram się przeżyć, albo sims 4 gdzie rozwijam simkę która dostała wilczy bilet od rodziny bo zmieniła się w wilkołaka nawet w ETS2 i ATS wymyślam sobie fabułę

  17. Wy jestescie poprostu chorzy psychicznie i nie potraficie odroznic fikcji od rzeczywistosci. Gry rozwijają umysl ,a nie go psuja. Problemu szukajcie w politykach lub rodzicach co na wszystko przyzwalają. Jakos moje pokolenie gralo w gta ,medal of honor i rozne krwawe gry i jakos nikt ,nikogo nie zabil do tej pory!!! Winy szukajcie w politykach co dzis rządzą i rodzicach !!! Dalej poklepujcie dzisiejsze brokuly po plecach i kupcie po hulajnodze rudym

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You might like

© 2026 Cantinho do Vídeo - WordPress Video Theme by WPEnjoy